Przepis na Ciasto Marcinek: Tradycyjny Podlaski Deser Krok po Kroku

Ciasto Marcinek – jak go zrobić, żeby smakował jak u babci na Podlasiu

Pamiętam to jak dziś. Miałam może z dziesięć lat, wakacje u rodziny w Hajnówce. W całym domu unosił się zapach, którego nie da się zapomnieć – mieszanka miodu, masła i czegoś jeszcze, czegoś magicznego. Na stole stał on. Marcinek. Wyglądał jak tort, ale nie był tortem. Te dziesiątki cieniutkich warstw przełożonych kremem… to było coś niesamowitego. Moja babcia mawiała, że dobry Marcinek wymaga serca i cierpliwości, a przepis przekazywany jest z pokolenia na pokolenie jak największy skarb.

Po latach próśb i podglądania w kuchni, w końcu go zdobyłam. I dzisiaj chcę się z Wami podzielić tym skarbem. To nie jest po prostu kolejny przepis z internetu. To jest ten prawdziwy, domowy przepis na ciasto Marcinek, który sprawi, że Wasza kuchnia też zapachnie Podlasiem. Gwarantuję, że ten przepis na ciasto Marcinek to przepustka do kulinarnego nieba.

Marcinek – ciasto z duszą Podlasia

To nie jest zwykłe ciasto. To legenda, kulinarny symbol Podlasia, który pojawia się na stołach przy najważniejszych okazjach. Mówią, że nazwa pochodzi od imienia, ale kto to był ten Marcinek, tego już chyba nikt nie pamięta. Ważne, że zostawił po sobie coś tak pysznego! To, co go wyróżnia, to te niezliczone, cieniutkie jak papier blaty. Czasem jest ich dwadzieścia, czasem trzydzieści. Każdy osobno pieczony, a potem przekładany aksamitnym, słodkim kremem. Cały sekret polega na czasie – ciasto musi swoje odleżeć, żeby blaty zmiękły i przeszły smakiem kremu. Właśnie ta pracochłonność czyni go tak wyjątkowym. To trochę jak z innymi ciastami, które wymagają trochę pracy, jak na przykład ciasto królewskie, ale efekt końcowy wynagradza wszystko. Ale nie martwcie się, ten przepis na ciasto Marcinek jest tak napisany, że każdy da radę. Wiele osób, które próbują go pierwszy raz, porównuje jego złożoność do wypieków takich jak sernik mascarpone, ale Marcinek ma w sobie coś wyjątkowo rustykalnego.

Czego potrzebujemy? Zanim zaczniesz, zrób dobre zakupy

Poniżej znajdziecie składniki, których wymaga ten przepis na ciasto Marcinek. Dobre produkty to połowa sukcesu, więc nie oszczędzajcie na maśle!

Składniki na te cieniutkie blaty:

  • Mąka pszenna (typ 500-550): 500 g – zwykła tortowa będzie najlepsza.
  • Masło: 200 g – KONIECZNIE zimne, prosto z lodówki. I błagam, prawdziwe masło 82%, żadnych miksów, babcia by tego nie pochwaliła.
  • Miód: 100 g – najlepiej płynny, akacjowy albo wielokwiatowy. Taki od pszczelarza da najwięcej aromatu.
  • Jaja: 2 duże sztuki – od szczęśliwej kurki, wiadomo.
  • Cukier puder: 100 g
  • Soda oczyszczona: 1 płaska łyżeczka – nie przesadźcie, bo będzie czuć.
  • Szczypta soli – żeby podbić smak.

A to na ten boski krem:

  • Masło: 300 g – tym razem miękkie, wyjęte z lodówki parę godzin wcześniej.
  • Słodzone mleko skondensowane: 400 g – czyli puszka kajmaku albo gotowej masy krówkowej. To taka nasza mała droga na skróty.
  • Śmietanka kremówka 30-36%: 50-100 ml – ja dodaję, żeby krem był lżejszy, ale nie jest to obowiązkowe.
  • Cukier waniliowy/ekstrakt waniliowy: 1 opakowanie/1 łyżeczka – dla zapachu.
  • Rum lub spirytus: 1-2 łyżki (opcjonalnie) – mój wujek twierdzi, że to dla 'konserwacji’, ja myślę, że po prostu dla smaku. 😉

Do dzieła! Robimy Marcinka krok po kroku

No to co, zakasujemy rękawy? To jest oryginalny przepis na ciasto Marcinek, który wymaga trochę cierpliwości, ale obiecuję, że warto.

Etap pierwszy: Cieniutkie jak pergamin blaty

W dużej misce mieszamy mąkę, cukier puder, sodę. Teraz czas na zimne masło. Trzeba je posiekać nożem z mąką, aż powstaną takie małe grudki, jak na kruszonkę. Potem dodajemy miód i jajka i zagniatamy ciasto. Ale uwaga – szybko! Nie męczcie go za długo, bo blaty wyjdą twarde, a nie kruche. Każdy tradycyjny przepis na ciasto Marcinek to podkreśla. Gotowe ciasto dzielimy na małe kulki, tak z 15 albo i 20. Im więcej, tym ciasto będzie wyższe i bardziej efektowne. I tu zaczyna się prawdziwa zabawa. Każdą kulkę trzeba rozwałkować na cieniutki placek. Najlepiej robić to od razu na papierze do pieczenia. Ja zawsze biorę talerz, przykładam i wycinam idealne kółko. A resztki z wycinania zbieram, na koniec zagnieciemy je i zrobimy z nich dodatkowe blaty.

No i pieczenie. Piekarnik na 180 stopni, grzanie góra-dół. I teraz najważniejsze, i musicie mnie posłuchać, bo chwila nieuwagi i się spalą. Pytacie, ile piec ciasto Marcinek? Odpowiadam: bardzo krótko! Jakieś 5-7 minut, aż się ładnie zezłocą. Trzeba stać przy piekarniku i pilnować. Pamiętam, jak za pierwszym razem spaliłam trzy pierwsze blaty. Byłam załamana, ale babcia przez telefon powiedziała 'spokojnie, to ciasto uczy cierpliwości’. Upieczone placki delikatnie zdejmujemy i studzimy na kratce. Będą twarde jak suchary, ale nie panikujcie, to jest właśnie esencja tego, jak zrobić ciasto Marcinek domowym sposobem. To normalne w tym przepisie.

Etap drugi: Krem, który wszystko połączy

Ten krem do ciasta Marcinek przepis jest banalnie prosty, ale trzeba pamiętać o jednej rzeczy: masło musi być naprawdę miękkie. Ucieramy je mikserem na najwyższych obrotach, aż będzie białe i puszyste jak chmurka. To potrwa kilka minut. Potem, nie przerywając miksowania, dodajemy po łyżce kajmak. Powoli, cierpliwie, aż wszystko się połączy w gładką, aksamitną masę. Na koniec wanilia i ewentualnie ten kieliszeczek rumu dla kurażu. Jeśli wolicie wersję ekspresową, to ten ciasto Marcinek z kremem kajmakowym jest idealny. Po prostu ucieracie masło z gotową masą krówkową i gotowe. Mniej roboty, a smak wciąż obłędny. To chyba mój ulubiony prosty przepis na ciasto Marcinek, kiedy nie mam za dużo czasu.

Etap trzeci: Budujemy naszą wieżę i… czekamy

Teraz najlepsza, choć trochę monotonna część. Bierzemy pierwszy blat, kładziemy na paterze i smarujemy cienką warstwą kremu. Potem drugi blat, lekko dociskamy i znowu krem. I tak do samego końca, aż skończą się blaty. To trochę jak medytacja, a ten ciasto Marcinek przepis krok po kroku staje się rytuałem. Gdy już cała wieża stoi, boki ciasta wyrównujemy nożem. Te odcięte okrawki przydadzą się do dekoracji! Resztką kremu smarujemy wierzch i boki ciasta. A potem te okrawki kruszymy w dłoniach i obsypujemy nimi całego Marcinka. Można też dodać posiekane orzechy.

I teraz najtrudniejszy moment całego tego przepisu na ciasto Marcinek. Czekanie. Ciasto trzeba wstawić do lodówki na minimum 12 godzin, a najlepiej na całą dobę. Wiem, to tortura. Chce się od razu spróbować. Ale nie wolno! Ciasto musi swoje odstać, nie ma że boli. Przez ten czas blaty nasiąkną kremem, zmiękną, smaki się przegryzą. Bez tego etapu cały wysiłek pójdzie na marne.

Coś poszło nie tak? Najczęstsze pytania i moje rady

Zebrałam tu kilka pytań, które często się pojawiają. Taka mała ściąga, żeby wasz pierwszy (i każdy kolejny) Marcinek był idealny. Ten przepis na ciasto Marcinek ma kilka pułapek, ale z moimi radami ich unikniecie.

  • Mój Marcinek jest twardy! Co zrobiłam źle? – Nic! On właśnie taki ma być po upieczeniu. Twarde, kruche blaty to jego znak rozpoznawczy. One potrzebują czasu w lodówce z kremem, żeby zmięknąć. Cierpliwości, a po 24 godzinach będzie się rozpływał w ustach. To najważniejsza zasada, którą zawiera każdy dobry przepis na ciasto Marcinek.
  • Jak zrobić idealnie równe blaty? – Mój patent to wałkowanie na papierze do pieczenia i wycinanie kółek od talerza. Wtedy wszystkie są takie same. Nie trzeba mieć super zdolności manualnych.
  • Czy mogę zrobić Marcinka bez pieczenia? – No pewnie! To taka wersja dla leniuszków. Wtedy ciasto Marcinek bez pieczenia przepis opiera się na gotowych, okrągłych waflach albo herbatnikach. Przekładasz je kremem tak samo jak blaty i gotowe. Oczywiście to nie to samo co tradycyjny przepis na ciasto Marcinek, ale na szybko jest super. To taki Marcinek z gotowych blatów przepis na kryzysowe sytuacje.
  • Jak przechowywać to ciasto? – Szczelnie owinięte folią, w lodówce. Spokojnie postoi nawet tydzień. Chociaż u mnie nigdy tyle nie wytrzymuje, bo znika w dwa dni.

Smacznego i do zobaczenia w kuchni!

I to tyle. Mam ogromną nadzieję, że ten mój trochę chaotyczny, ale pisany prosto z serca przepis na ciasto Marcinek, zachęci Was do upieczenia go w domu. To coś więcej niż deser. To kawałek historii, wspomnień i miłości zamknięty w kilkudziesięciu warstwach. Dajcie znać w komentarzach, jak Wam wyszło! Pieczenie w domu to czysta magia, a takie ciasta jak to udowadniają, że domowe wypieki są po prostu najlepsze. Dla mnie to bez dwóch zdań najlepszy przepis na ciasto Marcinek, jaki znam. Powodzenia!